3 marca 2015

Co z tym spaniem?!

Minęło już ponad 8 miesięcy od urodzenia się Piotrusia...a on nie przespał jeszcze nawet jednej nocy w całości...:/ Codziennie zastanawiam się kiedy w końcu uda się nam ta sztuka...W końcu bo już naprawdę chwilami mam dość. 8 jakże pięknych miesięcy pełnych radości ale również ciężkich, z nocnym wstawaniem. Nie chcę narzekać...to nie w moim stylu-ja raczej się już zaczynam martwić bo przecież większość dzieci już w tym wieku spokojnie przesypia całe noce...a mój egzemplarz nie:)
Jego stałą porą kiedy się budzi to godzina między 3 a 4 rano...O ile mam farta to przytuli się ,zje cycola i pójdzie spać. W tej mniej optymistycznej wersji wygląda to tak , że po przebudzeniu nie ma ochoty ani na przytulanki ani na jedzonko tylko na zabawę :) Jak ktoś nie wiedział to ogłaszam- 4 rano to najlepsza i najfajniejsza pora na zabawę:) Co z tego, że jest ciemno...i prawie nie widzę tego co jest wokół mnie..,co z tego , że mama chcę spać a tata rano wstaje do pracy i fajnie by było gdyby się wyspał? ! Mojemu synkowi to w ogólne nie przeszkadza:) Zaczynają się wspinaki po mnie czy po mężu...łapanie za nos, policzki...i choć człowiek zmęczony strasznie w innych okolicznościach za takie budzenie w środku nocy najchętniej by udusił to się po prostu uśmiecha. I tak z uśmiechem na ustach spędza czas z dzieckiem.  Ja po takich nocach łapię się na tym , że gdy już wstanę odprowadzić dziecko do szkoły to myślę o tym kiedy  ten dzień się skończy bo chciałabym się wyspać. Też tak miewacie? Straszne...pozostaje tylko nadzieja, że kiedyś pięknego razu prześpi tą noc całą...a ja się w końcu wyśpię :)- hehehhe no  może na emeryturze-o ile w ogóle będę ją miała ;)
Śmiechem żartem ale mi wcale nie jest do śmiechu...bo każda mama wie jak ważny jest sen w życiu dziecka. I jak potrafi być marudne gdy się nie wyśpi.
 Do tego dziś w nocy mój maluszek przez sen bardzo coś przeżywał...aż mi go żal było...bo wyglądał jakby płakał. Czyżby mu się coś śniło w tej małej główce. A może za dużo wrażeń w ciągu dnia?



1 marca 2015

Pozbyć się brzuszka:)


http://www.besthealthmag.ca/
Prawie każdy wraz z Nowym rokiem składa postanowienie. Ja przez wiele lat nie robiłam takich postanowień...aż do 2015 :) Uznałam , że już czas pozbyć się brzuszka po ciążowego. Akurat minęło 6 miesięcy od cesarskiego cięcia tak więc mogłam spokojnie zacząć coś działać w tym temacie bez obaw iż mogę sobie zaszkodzić. Powiem szczerze że wcześniej się bałam przez to cięcie.Związku z brakiem dużej ilości wolnego czasu i natłokiem zajęć w ciągu dnia zaczęłam szukać ćwiczeń które mogłabym wykonywać nie przeznaczając na to więcej niż 30 minut. Wiadomo każda mama malucha na brak zajęć nie narzeka... gdy ma się chwilę to jedyne o czym się myśli to o odpoczynku a nie o wysiłku. Myślałam o ćwiczeniach z Chodakowską ale gotowe zestawy trwają dla mnie na ten moment za długo. Wertując strony internetowe trafiłam na ćwiczenia z Mel B. Na każdą partie ciała po 10 minut. Efekty którymi chwaliły się dziewczyny były naprawdę zachęcające.
Tak więc od stycznia prawie codziennie wykonywałam ćwiczenia.
Robiłam tylko ćwiczenia na brzuch i pośladki - powiem szczerze że po ok. miesiącu było już widać pierwsze efekty. Fakt na centymetrze nie zmieniło się nic za to mięśnie zaczęły być zauważalne a skóra stała się  bardziej napięta. Ogólny wygląd brzucha się poprawił.Pupa się też trochę podniosła. Jeśli chodzi o utratę wagi to ku mojemu zaskoczeniu spadło mi 2 kg :)Myślę, że jest to pierwszy malutki sukcesik...Dodam tylko , że nie stosowałam przy tym żadnej diety...jadłam normalnie.
A tu dla chętnych podrzucam link do filmików na YouTube właśnie z tymi ćwiczeniami


Na brzuszek 
 

Na pupę




Mam nadzieje, że  znajdę motywację aby nadal ćwiczyć .Z pewnością jeszcze nie raz podzielę się informacjami na ten temat. A może Wy macie jakieś sposoby na powrót do formy? Podzielcie się i zostawicie komentarz. Pozdrawiam



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...